[PR]
środa, 20 lipca 2016
Spowalniamy
Dzisiaj będzie bardzo krótko, wlasciwie kilka zdań. Doszedłem do wniosku, że dobrym pomysłem będzie spowolnienie. Posty będą pokazywać się rzadziej.
wtorek, 19 lipca 2016
Bezpiecznie nad wodą
Może w tym roku nie trąbi się na prawo i lewo ile to już osób utonęło, ale temat jest jak najbardziej ważny i trzeba go przypominać. Jak bezpiecznie zachować się nad wodą, oraz jak nie stracić zdrowia i życia. Ponad 3 tygodnie temu zaczęły się wakacje, a co za tym idzie, dzieci i młodzież maja dużo wolnego czasu. W upalne dni często ten czas spędzają nad wodą. Ludzie pracujący też często wybierają się poplażować i popływać. w końcu jest sezon. Na co w takim razie warto zwrócić uwagę?
Najbezpieczniejszą opcja wypoczynku nad wodą są kąpieliska strzeżone. Ratownicy WOPR choć nie wyglądają, to jednak są doskonale przeszkoleni. Należy stosować się do ich poleceń, ponieważ nie nakazują czegoś, bo nie chce im się pilnować i ułatwiają sobie pracę, ale są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na kąpielisku. Nawet jeśli wyglądają, jakby się tylko opalali, to jednak cały czas pilnie obserwują, czy przypadkiem nie ma zagrożenia bezpieczeństwa w wodzie. Jeśli takie dostrzegą, to od razu interweniują.
Wiele osób korzysta jednak z kąpielisk niestrzeżonych. Tu już pojawia się dużo więcej zagrożeń zazwyczaj wynikających z własnej głupoty. Czego w żadnym wypadku nie robić na takim kąpielisku?
Pod żadnym warunkiem nie należy wchodzić do wody po alkoholu. Piwo to też alkohol. Jedną z wad trunków jest to, że po nich niekoniecznie panujemy nad sobą. wydaje się nam, że zrobimy więcej niż możemy. Najwięcej utonięć jest po spożyciu alkoholu.
Nie skacz do niesprawdzonej wody. Ja osobiście do wody skaczę tylko na basenach w miejscach do tego wyznaczonych i tylko wtedy gdy sprawdzę, czy nikogo nie ma w miejscu, gdzie zaraz wskoczę do wody. Na niestrzeżonych kąpieliskach nigdy takiej pewności nie mam. Dna często nie widać, a potrafi ono zmienić swoja głębokość nawet w ciągu godziny (np. naniesie się piasek). Uderzenie w dno głową w najlepszym przypadku skończy się trwałym kalectwem.
Nie przeceniaj swoich możliwości. Najczęściej toną osoby, które pływają doskonale. Jeśli ktoś nie potrafi pływać i ma odrobinę rozumu, to nie wypłynie dalej niż czuje dno. Dobrzy pływacy często nie biorą pod uwagę, że może braknąć im sił, lub złapie ich skurcz.
Skacz ratować kogoś tylko wtedy gdy nie masz innego bezpiecznego wyboru wyciągnięcia go, oraz gdy potrafisz wyciągać topielców z wody. Nie jest mądre ratowanie kogoś za wszelką cenę. Jeśli słabo pływasz, nie potrafisz się w wodzie przed topielcem obronić, to próba ratowania topielca kończy się dwoma ofiarami- ratowanym i ratującym. Rozważ wszystkie za i przeciw. Prawo mówi, że pomocy należy udzielić poszkodowanemu tylko wtedy, gdy życie i zdrowie ratującego nie jest narażone na niebezpieczeństwo.
Myślę, że tyle głównych uwag do pływania w zupełności wystarczy. Pamiętaj, że na kąpieliskach odpowiadasz za siebie i innych. Zwróć uwagę na innych wypoczywających. Wzajemne czuwanie nad bezpieczeństwem swoim i innych jest kolejnym krokiem do bezpiecznego wypoczynku.
Zapraszam do komentowania
[PR]
Najbezpieczniejszą opcja wypoczynku nad wodą są kąpieliska strzeżone. Ratownicy WOPR choć nie wyglądają, to jednak są doskonale przeszkoleni. Należy stosować się do ich poleceń, ponieważ nie nakazują czegoś, bo nie chce im się pilnować i ułatwiają sobie pracę, ale są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na kąpielisku. Nawet jeśli wyglądają, jakby się tylko opalali, to jednak cały czas pilnie obserwują, czy przypadkiem nie ma zagrożenia bezpieczeństwa w wodzie. Jeśli takie dostrzegą, to od razu interweniują.
Wiele osób korzysta jednak z kąpielisk niestrzeżonych. Tu już pojawia się dużo więcej zagrożeń zazwyczaj wynikających z własnej głupoty. Czego w żadnym wypadku nie robić na takim kąpielisku?
Pod żadnym warunkiem nie należy wchodzić do wody po alkoholu. Piwo to też alkohol. Jedną z wad trunków jest to, że po nich niekoniecznie panujemy nad sobą. wydaje się nam, że zrobimy więcej niż możemy. Najwięcej utonięć jest po spożyciu alkoholu.
Nie skacz do niesprawdzonej wody. Ja osobiście do wody skaczę tylko na basenach w miejscach do tego wyznaczonych i tylko wtedy gdy sprawdzę, czy nikogo nie ma w miejscu, gdzie zaraz wskoczę do wody. Na niestrzeżonych kąpieliskach nigdy takiej pewności nie mam. Dna często nie widać, a potrafi ono zmienić swoja głębokość nawet w ciągu godziny (np. naniesie się piasek). Uderzenie w dno głową w najlepszym przypadku skończy się trwałym kalectwem.
Nie przeceniaj swoich możliwości. Najczęściej toną osoby, które pływają doskonale. Jeśli ktoś nie potrafi pływać i ma odrobinę rozumu, to nie wypłynie dalej niż czuje dno. Dobrzy pływacy często nie biorą pod uwagę, że może braknąć im sił, lub złapie ich skurcz.
Skacz ratować kogoś tylko wtedy gdy nie masz innego bezpiecznego wyboru wyciągnięcia go, oraz gdy potrafisz wyciągać topielców z wody. Nie jest mądre ratowanie kogoś za wszelką cenę. Jeśli słabo pływasz, nie potrafisz się w wodzie przed topielcem obronić, to próba ratowania topielca kończy się dwoma ofiarami- ratowanym i ratującym. Rozważ wszystkie za i przeciw. Prawo mówi, że pomocy należy udzielić poszkodowanemu tylko wtedy, gdy życie i zdrowie ratującego nie jest narażone na niebezpieczeństwo.
Myślę, że tyle głównych uwag do pływania w zupełności wystarczy. Pamiętaj, że na kąpieliskach odpowiadasz za siebie i innych. Zwróć uwagę na innych wypoczywających. Wzajemne czuwanie nad bezpieczeństwem swoim i innych jest kolejnym krokiem do bezpiecznego wypoczynku.
Zapraszam do komentowania
[PR]
poniedziałek, 18 lipca 2016
Wielka Sowa
Zazwyczaj piszę o tym co robię lub gdzie jestem. Jednak chciałbym także pokazać miejsca godne polecenia. I tak będzie tym razem. Wielka Sowa jest górą, na której jestem co najmniej kilka razy w roku. Ponieważ to jest blisko Świdnicy, a góra nie jest jakaś trudna do zdobycia, więc jak mam z kim się wybrać, to ruszam tam.
Szczyt Wielkiej Sowy jest na wysokości 1015 m. n. p. m. i jest to najwyższa góra w paśmie Gór Sowich. To pasmo górskie znajduje się na północno-wschodnim krańcu Sudetów i doskonale z niego widać Przedgórze Sudeckie sięgając wzrokiem nawet do Wrocławia (ze szczytu Wielkiej Sowy doskonale widać Sky Tower).
Jest wiele szlaków wiodących na szczyt Wielkiej Sowy. Ja osobiście używam tylko niektórych z nich, jak dla mnie już dobrze znanych. Są to z Rzeczki (dokładnie z Przełęczy Sokolej przez Małą Sowę, lub obok schronisk Orzeł i Sowa), z Przełęczy Walimskiej (przed szczytem łączy się ze szlakiem wiodącym od Przełęczy Sokolej przez Małą Sowę), Z Rozciszowa i stokiem narciarskim między Przełęczą Walimską, a Rozciszowem.
Szczyt góry jest doskonałym miejscem na rekreację. Są tu postawione wiaty, miejsca na ognisko, a centralnym miejscu są wieża widokowa i mała kapliczka, która niedawno została zbudowana. Ciężko jednak wokół szczytu znaleźć gałęzie do ogniska, ale drewno można zakupić w wieży.
Ze szczytu roztaczają się także piękne widoki. Najlepiej udać się na wieżę widokową, lub na szczyt stoku narciarskiego. Przy dobrej widoczności doskonale roztaczają się widoki na okoliczne pasma górskie, oraz na Przedgórze Sudeckie które wygląda przepięknie, także nocą.
Wielka Sowa jest rajem dla sportowców. Jest tu wyznaczona strefa MTB, a okoliczne organizacje związane z kolarstwem górskim regularnie organizują tu zawody po tych trasach. Poza tym jest organizowanych kilka biegów górskich po zboczach góry, lub ciągnących na sam szczyt. Podnóże Wielkiej Sowy to także ośrodek narciarski dla okolic. Wyciągi działają w Rzeczce, a stoki są różnej długości. Mam także szczerą nadzieję, że kiedyś przywrócą działanie wspomnianego tu stoku ze szczytu.
Po drodze z Rzeczki działają 2 schroniska górskie. Są to schroniska Orzeł i Sowa. Można w nich napić się dobrej kawy, zjeść coś dobrego, lub nawet przenocować.
Szczyt Wielkiej Sowy cieszy się także popularnością w noc sylwestrową. Zawsze jest tu pełno ludzi zgromadzonych wokół ognisk bawiących się niemal do godzin porannych.
Wielka Sowa także w ostatnich latach cieszy się pewną popularnością wśród katolików. Staraniem Diecezji Świdnickiej powstała tu mała kapliczka. W noc sylwestrową zawsze jest tu odprawiana msza. Tu także z Rozciszowa zmierza ekstremalna droga krzyżowa (w błocie i śniegu). W sezonie turystycznym (przynajmniej w tym 2016) jest tu co niedziele o godzinie 15 odprawiana msza.
Jak widać, każdy tu znajdzie coś dla siebie. Dzięki gminie Pieszyce atrakcja turystyczna jaką jest Wielka Sowa cały czas się rozwija. Warto więc wybrać się tutaj.
Zapraszam do komentowania.
[PR]
Szczyt Wielkiej Sowy jest na wysokości 1015 m. n. p. m. i jest to najwyższa góra w paśmie Gór Sowich. To pasmo górskie znajduje się na północno-wschodnim krańcu Sudetów i doskonale z niego widać Przedgórze Sudeckie sięgając wzrokiem nawet do Wrocławia (ze szczytu Wielkiej Sowy doskonale widać Sky Tower).
Jest wiele szlaków wiodących na szczyt Wielkiej Sowy. Ja osobiście używam tylko niektórych z nich, jak dla mnie już dobrze znanych. Są to z Rzeczki (dokładnie z Przełęczy Sokolej przez Małą Sowę, lub obok schronisk Orzeł i Sowa), z Przełęczy Walimskiej (przed szczytem łączy się ze szlakiem wiodącym od Przełęczy Sokolej przez Małą Sowę), Z Rozciszowa i stokiem narciarskim między Przełęczą Walimską, a Rozciszowem.
Szczyt góry jest doskonałym miejscem na rekreację. Są tu postawione wiaty, miejsca na ognisko, a centralnym miejscu są wieża widokowa i mała kapliczka, która niedawno została zbudowana. Ciężko jednak wokół szczytu znaleźć gałęzie do ogniska, ale drewno można zakupić w wieży.
Ze szczytu roztaczają się także piękne widoki. Najlepiej udać się na wieżę widokową, lub na szczyt stoku narciarskiego. Przy dobrej widoczności doskonale roztaczają się widoki na okoliczne pasma górskie, oraz na Przedgórze Sudeckie które wygląda przepięknie, także nocą.
Wielka Sowa jest rajem dla sportowców. Jest tu wyznaczona strefa MTB, a okoliczne organizacje związane z kolarstwem górskim regularnie organizują tu zawody po tych trasach. Poza tym jest organizowanych kilka biegów górskich po zboczach góry, lub ciągnących na sam szczyt. Podnóże Wielkiej Sowy to także ośrodek narciarski dla okolic. Wyciągi działają w Rzeczce, a stoki są różnej długości. Mam także szczerą nadzieję, że kiedyś przywrócą działanie wspomnianego tu stoku ze szczytu.
Po drodze z Rzeczki działają 2 schroniska górskie. Są to schroniska Orzeł i Sowa. Można w nich napić się dobrej kawy, zjeść coś dobrego, lub nawet przenocować.
Szczyt Wielkiej Sowy cieszy się także popularnością w noc sylwestrową. Zawsze jest tu pełno ludzi zgromadzonych wokół ognisk bawiących się niemal do godzin porannych.
Wielka Sowa także w ostatnich latach cieszy się pewną popularnością wśród katolików. Staraniem Diecezji Świdnickiej powstała tu mała kapliczka. W noc sylwestrową zawsze jest tu odprawiana msza. Tu także z Rozciszowa zmierza ekstremalna droga krzyżowa (w błocie i śniegu). W sezonie turystycznym (przynajmniej w tym 2016) jest tu co niedziele o godzinie 15 odprawiana msza.
Jak widać, każdy tu znajdzie coś dla siebie. Dzięki gminie Pieszyce atrakcja turystyczna jaką jest Wielka Sowa cały czas się rozwija. Warto więc wybrać się tutaj.
Zapraszam do komentowania.
[PR]
niedziela, 17 lipca 2016
Z cyklu historia 4- rowerem po godzinach pracy jak wracałem przez strefę wałbrzyską post z dnia 14.07.2015
Sama opisana poprzednio droga powtarzana cały czas bez urozmaiceń byłaby nudna. Postanowiłem czasem po pracy urozmaicić sobie drogę. Zacząłem realizować to parę dni po pierwszym dojeździe do pracy.
Z pracy ruszyłem w kierunku Parku Książańskiego, niezbyt stromym podjazdem. Wjeżdżając przez bramę Lwów kierowałem się cały czas głównym ciągiem rowerowo- pieszym w kierunku Książa. Po kilkunastu minutach podjazdu dojechałem do zabudowań tego wielkiego kompleksu pałacowego. Zjechałem do bram samego pałacu, by zobaczyć, czy uda mi się dostrzec jakieś ślady niedawnego pożaru dachu pałacu.
Gdy to mi się nie udało ruszyłem do Wałbrzycha, gdzie miłym zaskoczeniem były nowo powstałe drogi rowerowe. Na światłach ruszyłem w ulicę Uczniowską, gdzie trasa rowerowa prowadzi przez prawie całą strefę. Przed niedawno zbudowanym mostem skręciłem w prawo i pojechałem w kierunku Pogorzały.
Mając cały czas z góry przejechałem Pogorzałę i Witoszów Górny docierając do Witoszowa Dolnego. Tam dalej prosta drogą dojechałem do tej opisanej w poprzednich wpisach krzyżówki i dalej do domu.
Trasa jest dość ciekawa i wymaga niewiele wprawy. Po drodze można tez się skierować do punktu widokowego, z którego widać cały Książ. W Wałbrzychu po drodze mija się Palmiarnię. Myślę, że warto taką trasą wybrać się w połowie maja.
Zapraszam do komentowania
[PR]
sobota, 16 lipca 2016
Sport a chudnięcie
Wiele osób uprawiajacych sport twierdzi, że robi to tylko po to, aby schudnąć. Jak to jest z tym chudnieciem? Czy samo bieganie oznacza, że koniecznie musisz schudnąć?
Problem utraty nadmiaru kilogramów jest dość złożony. Sport da ci wiecej sił, lepszą kondycję, poprawi spalanie materii. Ale samo uprawianie sportu przy złej diecie nic nie da. Na co warto zwrócić uwagę?
Zapotrzebowanie energetyczne i bilans energetyczny. Nie da się schudnąć spalając 1000 kcal i uzupełniając 2000 kcal po treningu. Tu bilans musi być ujemny. Jednak nie można popadać w skrajnosci i nic nie jeść. Jakąś wartość energetyczną trzeba uzupełnić.
Do treningów z kolei trzeba podchodzić mądrze. Przeciążenie organizmu źle dobranymi treningami spowoduje kontuzję. Może też trwale wyeliminować nas z trenowania, lub doprowadzić do niebezpiecznych chorób.
Warto nie zrzucać zbędnego balastu jak najszybciej. Lepszy efekt bedzie miało powolne, wypracowane chudnięcie. Przy zbyt szybkim pozbywaniu sie masy skóra nie nadąża z regeneracją. Powstają wtedy brzydkie zwisy skóry, lub rozstepy. Przy spokojnym miarodajnym traceniu wagi skóra nadąrza się regenerować i napręża się.
Na początek aby wszystko dobrze sobie podpierać, warto zainwestować w trening personalny, oraz w dietetyka. Trener personalny dobierze ci obciążenia treningowe, pokaże dobre ćwiczenia by osiągnąć swój cel. Dietetyk dobierze odpowiednią dietę.
Sceptycznie podchodzę jednak do suplementów diety. Mogą one pomóc jeśli czegoś w organizmie brakuje. Warto jednak pamiętać o tym, że zazwyczaj jest to chemia, która nie jest obojetna na nasze zdrowie. Zdecydowanie odradzam wszystkie spalacze tłuszczu.
Zdarza się jednak, że nie chudniemy mimo starań. Wtedy to może oznaczać jakąś chorobę. Wtedy koniecznością mogą okazać się specjalistyczne badania. Z tego co wiem, większość chorób powodujacych nadwagę da się wyleczyć.
Dlatego jeśli myslisz o atrakcyjnej sylwetce, to zrób to z głową. Na pewno zdrowe podejscie jest najlepszą i najbezpieczniejszą opcją.
Zapraszam do komentowania
[PR]
Problem utraty nadmiaru kilogramów jest dość złożony. Sport da ci wiecej sił, lepszą kondycję, poprawi spalanie materii. Ale samo uprawianie sportu przy złej diecie nic nie da. Na co warto zwrócić uwagę?
Zapotrzebowanie energetyczne i bilans energetyczny. Nie da się schudnąć spalając 1000 kcal i uzupełniając 2000 kcal po treningu. Tu bilans musi być ujemny. Jednak nie można popadać w skrajnosci i nic nie jeść. Jakąś wartość energetyczną trzeba uzupełnić.
Do treningów z kolei trzeba podchodzić mądrze. Przeciążenie organizmu źle dobranymi treningami spowoduje kontuzję. Może też trwale wyeliminować nas z trenowania, lub doprowadzić do niebezpiecznych chorób.
Warto nie zrzucać zbędnego balastu jak najszybciej. Lepszy efekt bedzie miało powolne, wypracowane chudnięcie. Przy zbyt szybkim pozbywaniu sie masy skóra nie nadąża z regeneracją. Powstają wtedy brzydkie zwisy skóry, lub rozstepy. Przy spokojnym miarodajnym traceniu wagi skóra nadąrza się regenerować i napręża się.
Na początek aby wszystko dobrze sobie podpierać, warto zainwestować w trening personalny, oraz w dietetyka. Trener personalny dobierze ci obciążenia treningowe, pokaże dobre ćwiczenia by osiągnąć swój cel. Dietetyk dobierze odpowiednią dietę.
Sceptycznie podchodzę jednak do suplementów diety. Mogą one pomóc jeśli czegoś w organizmie brakuje. Warto jednak pamiętać o tym, że zazwyczaj jest to chemia, która nie jest obojetna na nasze zdrowie. Zdecydowanie odradzam wszystkie spalacze tłuszczu.
Zdarza się jednak, że nie chudniemy mimo starań. Wtedy to może oznaczać jakąś chorobę. Wtedy koniecznością mogą okazać się specjalistyczne badania. Z tego co wiem, większość chorób powodujacych nadwagę da się wyleczyć.
Dlatego jeśli myslisz o atrakcyjnej sylwetce, to zrób to z głową. Na pewno zdrowe podejscie jest najlepszą i najbezpieczniejszą opcją.
Zapraszam do komentowania
[PR]
piątek, 15 lipca 2016
sport knajpiany
Są pewne rozgrywki sportowe, które mi kojarzą się tylko i wyłącznie z knajpami. Może dlatego, że przede wszystkim tam można znaleźć przyrządy do uprawiania tych sportów. Na myśli teraz mam 3 konkretne, a mianowicie piłkarzyki, dart i bilard.
Jeśli chodzi o piłkarzyki, to akurat w te klocki jestem dobry. Grywam czasem ze znajomymi, a ponieważ nabrałem odpowiedniej techniki, uderzam dość mocno i celnie, więc rzadko przegrywam. Gram zarówno mecze singlowe jak i w parach. Odpowiednie techniki i pozycje dają duże możliwości strzelania ciekawych goli.
W darta i bilard gram bardzo rzadko. Dart, inaczej lotki jest dla mnie grą losową, tzn. nie potrafię celować, a co rzucę, to coś trafię. W bilarda natomiast nie mam okazji grać, choć jakieś podstawy znam.
Może dzisiaj znów nie będzie ambitnie, ale ogółem myślę, że te sporty są dobre dla spotkań towarzyskich. Dlaczego nie pobawić się czymś takim, jak jest okazja?
Zapraszam do komentarzy
[PR]
Jeśli chodzi o piłkarzyki, to akurat w te klocki jestem dobry. Grywam czasem ze znajomymi, a ponieważ nabrałem odpowiedniej techniki, uderzam dość mocno i celnie, więc rzadko przegrywam. Gram zarówno mecze singlowe jak i w parach. Odpowiednie techniki i pozycje dają duże możliwości strzelania ciekawych goli.
W darta i bilard gram bardzo rzadko. Dart, inaczej lotki jest dla mnie grą losową, tzn. nie potrafię celować, a co rzucę, to coś trafię. W bilarda natomiast nie mam okazji grać, choć jakieś podstawy znam.
Może dzisiaj znów nie będzie ambitnie, ale ogółem myślę, że te sporty są dobre dla spotkań towarzyskich. Dlaczego nie pobawić się czymś takim, jak jest okazja?
Zapraszam do komentarzy
[PR]
czwartek, 14 lipca 2016
Ale mi się nie chce
Żeby tak mi się chciało jak mi się nie chce. Tak często sobie mówię w dni, kiedy mam w planie trenować, a lenistwo mi to utrudnia. Co wtedy robić?
Oczywiście każdy tak ma, że w jakiś dzień zły humor, lenistwo, lub coś innego strasznie utrudnia mi wybranie się na trening. Zaczynam wtedy szukać pozytywów. Po głębokim przemyśleniu wyciągam wszystkie za i przeciw- i za jest zawsze więcej.
Jedną z ciekawostek jest to, że jak mi się nie chce, to osiągam lepsze wyniki. Biegam, jadę od niechcenia, więc o tym nie myślę. Mięśnie mocniej pracują, ale ja tego nie widzę. Kończy się to najlepszymi wynikami, jakie osiągam.
Jeśli trenujesz, przygotowujesz się do jakiegoś startu- gdziekolwiek, to bierz zawsze to pod uwagę. Spróbuj się zmusić do treningu według planu, aby nie stracić formy.
Trochę inną kwestią jest zmęczenie. Wtedy nie wolno forsować organizmu. Kończy się to albo zmęczeniem na starcie i słabym starcie, albo kontuzjami.
Skoro mamy już taki temat, to mi dzisiaj także się nie chce. Jeśli Tobie się zachce, to zapraszam do komentarza
Pozdrawiam
Leń nad lenie [PR]
Oczywiście każdy tak ma, że w jakiś dzień zły humor, lenistwo, lub coś innego strasznie utrudnia mi wybranie się na trening. Zaczynam wtedy szukać pozytywów. Po głębokim przemyśleniu wyciągam wszystkie za i przeciw- i za jest zawsze więcej.
Jedną z ciekawostek jest to, że jak mi się nie chce, to osiągam lepsze wyniki. Biegam, jadę od niechcenia, więc o tym nie myślę. Mięśnie mocniej pracują, ale ja tego nie widzę. Kończy się to najlepszymi wynikami, jakie osiągam.
Jeśli trenujesz, przygotowujesz się do jakiegoś startu- gdziekolwiek, to bierz zawsze to pod uwagę. Spróbuj się zmusić do treningu według planu, aby nie stracić formy.
Trochę inną kwestią jest zmęczenie. Wtedy nie wolno forsować organizmu. Kończy się to albo zmęczeniem na starcie i słabym starcie, albo kontuzjami.
Skoro mamy już taki temat, to mi dzisiaj także się nie chce. Jeśli Tobie się zachce, to zapraszam do komentarza
Pozdrawiam
Leń nad lenie [PR]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
